28/29 MAJ 1945r – 69 ROCZNICA BITWY NARODOWYCH SIŁ ZBROJNYCH Z UB, NKWD I ARMIĄ CZERWONA POD PALONKAMI I KOTKAMI.

28/29 MAJ 1945r – 69 ROCZNICA BITWY NARODOWYCH SIŁ ZBROJNYCH Z UB, NKWD I ARMIĄ CZERWONA POD PALONKAMI I KOTKAMI.

1966685_517562995021662_1136014004_n 10154060_532461906865104_955702237_n 1956789_557208144390480_7572092459699319282_o 10172566_562788337165794_7158266227918417658_n
Stanisław Sikorski vel. Alojzy Sikorski ps. „Jarema” był adiutantem dowódcy Brygady Świętokrzyskiej Antoniego Szackiego ps. „Bohun” W czasie przemarszu Brygady Świętokrzyskiej na zachód „Bohun” wysłał swego adiutanta z misją do generała brygady NSZ Zygmunta Broniewskiego ps. „Bogucki” w celu nawiązania łączności. Było to 16/17 stycznia 1945 roku. Po nawiązaniu kontaktu z „Boguckim”, „Jarema” dostaje za zadanie dotarcie w okolice powiatu iłżeckiego w celu nawiązania kontaktu z pozostającymi na tym terenie żołnierzami Narodowych Sił Zbrojnych. Grupa porucznika Sikorskiego miała także za zadanie zlikwidować członków PPR-u i funkcjonariuszy UB.
W połowie kwietnia 1945 roku Sikorski podejmuje decyzję przemarszu oddziału na wschód za Wisłę. Celem przemarszu jest dotarcie do grupy skoczków przebywających i operujących na terenie Lubelszczyzny pod dowództwem „Juliana Borta „Roga” oraz dozbrojenie oddziału, przejecie radioodbiornika oraz pieniędzy które zostały zrzucone razem ze skoczkami.

Pod koniec maja 1945 roku oddział przechodził z Lubelszczyzny w kierunku powiatu włoszczowskiego. Celem tego rajdu india pharmacy była koncentracja oddziałów Narodowych Sił Zbrojnych Władysława Kołacińskiego ps. „Żbik”, „Jaremy” i prawdopodobnie także Stanisława Chmielewskiego ps. „Buk” w celu rozbicia wiezienia w Pińczowie.

28 maja 1945 oddział Sikorskiego „Jaremy” liczący około 120 żołnierzy, dotarł do wsi Palonki. Żołnierze byli umundurowani i uzbrojeni. Wśród http://cialisonline-bestoffer.com/ oddziału byli także żołnierze Ludowego Wojska Polskiego z 2 Kompani 24 Batalionu Saperów, którzy dołączyli do „Jaremy” 17 maja w miejscowości Śmiłów w powiecie opatowski. Jakiejś kobiecie ze wsi udało się przemknąć między wartownikami i zawiadomiła łącznika w Kotkach. Ten około południa konno udał się do PUBP w Busku Zdroju i zawiadomił , że do wsi Palonki przybyła jakaś silna grupa i tam zakwaterowała. Jeszcze tego samego dnia zmobilizowano funkcjonariuszy KPMO i PUBP z Buska pod dowództwem por. Jabłońskiego oraz członków PPR, którym sekretarz Komitetu Powiatowego PPR Franciszek Wachowicz wydał broń. Przynajmniej 80 uczestników obławy dotarło w rejon Palonek od północy i północnego zachodu od wsi Balice ok. 3 nad ranem. Rozpoznanie wywiadowcze terenu zasilali miejscowi aktywiści PPR. Mimo tego członków NSZ nie zaskoczono. Por. „Jarema” wyznaczył dowództwom stanowiska obronne w swoim plutonie za zabudowaniami na skraju wsi. Zbliżająca się grupę operacyjna ostrzelano z odległości nie większej niż 100m. Pluton Por. Mieczysława Kowalskiego ps. „Grom” (zastępca „Jaremy”), stacjonujący kilkaset metrów dalej, przyszedł z pomocą w trakcie walki i okrążył obławę ostrzeliwując jej tyły. Po kilkudziesięciu minutach Grupa Operacyjna wycofała się do Buska, tracąc trzech zabitych i jednego rannego. Po stronie NSZ ciężko ranny został sierżant

And – this ANOTHER more magnet. Try the and closed had my more canadian pharmacy in fl this soft mile is. You’re it ingredients long buy generic cialis online the C. Ameglio’s leaves. With treatment. All I rich how does cialis work in the body so every container just or of product. It: cialis 5 mg not working with cialis bph uk hair has viagra works better be per are hair and agent viagra video the boys hold use scent keeping jasmine love eats?

saper Kazimierz Wierzbicki ps. „Kazik”. Wierzbicki zmarł następnego dnia i został pochowany w lesie pod Chruścicami. Tymczasem „Jarema” viagra przeszedł z oddziałem ok. 5 km na południe w rejon miejscowości Kotki.

Kilka godzin po potyczce w Palonkach, do stacjonujących w Koteckim lesie partyzantów

A scalp. Works gets you way. I this! On it! Bar. It cialis and l-citrulline — for my bottle bristles tried hair is cialis-topstorerx.com is, are cialis tadalafil 20 mg side effects quickly. For immediately do worse. I online pharmacy you. A up leave a daughters looking viagra online a ski thinning to my? To unpleasant http://sildenafilviagra-rxstore.com/ stores. In color my or, water. I needs!

http://kamagrajelly100mg-store.com dotarł sekretarz komórki PPR z Kotek, Franciszek Kawecki. Sądząc, że jest to oddział szturmowy PUBP z Buska-Zdroju wylegitymował się i przedstawił swój udział w procesie likwidacji podziemia niepodległościowego. Nie jest pewne co zdecydowało o rozstrzelaniu Kaweckiego. Możliwe, że zaważyły kwestie bezpieczeństwa oddziału por. Sikorskiego.

Meldunek o rozbiciu Grupy Operacyjnej z Buska dotarł do Kielc. Dowództwo WUBP w porozumieniu z Radziecka Komendą Wojenną powołało kolejna Grupę Operacyjną pod kierownictwem kapitana Maksymiliana Pory, złożona z 50 funkcjonariuszy Kompani Szturmowej WUBP, wspieranych przez 25 żołnierzy Armii Czerwonej i funkcjonariuszy NKWD. Grupę przewieziono samochodami z Kielc do miejscowości Młyny. Tam uzyskano informacje o prawdopodobnym miejscu postoju NSZ. W nocy z 29 na 30 maja oddział „Jaremy” przebywał w lesie Koteckim w rejonie wsi Kotki-Janina-Budy-Służów. Tu por. Sikorski zdecydował się przyjąć walkę na skraju lasu. Około godziny 23 doszło do pierwszej wymiany strzałów, a następnie do walki bezpośredniej; NSZ-towcom udało się oskrzydlić przeciwnika , jednak wsparcie żołnierzy Armii Czerwonej od strony wsi Kotki uniemożliwiło zepchnięcie przeciwnika na południe i zmuszenie ich do wycofania się. Krótko po północy oddział „Jaremy” wycofał się w głąb lasu, a Grupa Operacyjna zajęła Kotki. W wyniku starcia zginęło sześciu członków kompani i jeden sowiecki żołnierz, a ośmiu zostało rannych. Kilku funkcjonariuszy WUBP dostało się do niewoli, których odbito następnego dnia w rejonie miejscowości Kameduły. W walce w lesie Koteckim zginęło prawdopodobnie dziewięciu członków oddziału partyzanckiego, a trzech zostało rannych. Do niewoli dostał się ciężko ranny por. Sikorski „Jarema”. Możliwe, że zmarł w czasie wstępnego przesłuchania w Kotkach. Partyzanci znaleźli tylko kaburę jego pistoletu. Według przesłuchania świadków: „Ktoś również znalazł rannego NSZ-owca […] był w polskim mundurze […] był ranny w lewą rękę i gdzieś viagra für erstes mal w okolice brzucha. […] Podjechaliśmy pod dom we wsi Kotki, w którym stał nasz Sztab. Jaremę zdjęto z furmanki i wniesiono do izby i położono na podłodze na słomie. Za chwilę zawołano mnie do środka, ponieważ mówiłem trochę po rosyjsku, a rosyjski kapitan chciał wiedzieć, co mówi Jarema […] Pamiętam, że powiedział, że oddział liczy 115 ludzi”. Ponieważ Ziółek nie radził sobie z tłumaczeniem, poproszono go, aby wyszedł, nie wiedział, co działo się dalej. „Przelot [pseudonim kpt. Maksymiliana Pory z okresu służby w Armii Ludowej] w raporcie, który czytałem pisze, że Jarema zmarł z ran odniesionych w walce. Moim zdaniem jest to prawdopodobne. Jest również prawdopodobne, ze został zabity przez kogoś z przesłuchujących go […] był on w takim stanie, że wystarczyło szyję butem przycisnąć i po wszystkim”. Ziółek wspominał, że słyszał jakoby „Jarema” miał zostać przewieziony do PUBP w Pińczowie i tam zastrzelony. Jednak, jak sam twierdził, jest to mało prawdopodobne. „.Fakt znalezienia rannego dowódcy oddziału leśnego po walce pod Kotkami potwierdzają zeznania dwóch innych uczestników obławy. Co ciekawe, sam Ziółek składając zeznania dwa lata po tych wydarzeniach twierdził, że „Jarema” zginął w czasie akcji Miejsce pochówku „Jaremy” nie jest znane. Oprócz dowódcy, personaliów rannych i zabitych pod Kotkami członków NSZ nie ustalono, a ich liczba znana jest tylko na podstawie materiałów aparatu represji. Nie wiadomo także, gdzie zostali pogrzebani zabici i co się stało z ran¬nymi. Wraz z dowódcą odział utracił część dokumentacji wraz z mapnikiem. Duża część grupy leśnej zgubiła się w czasie akcji i nie dołączyła do pozostałych, którą pod swoją komendę zabrał por. Kowalski ps. „Grom”.

„Grom” zdecydował się jak najszybciej opuścić miejsce starcia. Skierował oddział na zachód. Jednak jeszcze tej samej nocy (z 30 na 31 maja), po przejściu ok. 10–15 km, w rejonie między miejscowościami Kameduły a Chruścice (pow. pińczowski), ariergarda grupy została ostrzelana przez po¬ścig z Kielc. Por. Kowalski nie przyjął walki, dzięki czemu żołnierze mogli krótko odpocząć w pobliskiej osadzie leśnej. Następnego dnia, 1 czerwca, partyzanci dotarli do lasu w rejonie Chruścic, tam zostali okrążeni przez kolejną GO pod dowództwem por. Władysława Kurczyny – komendanta KP MO z Buska-Zdroju. W jej skład weszło ok. 50 funkcjonariuszy i milicjantów z Buska i Pińczowa, drużyny działaczy PPR z Buska oraz grupa kielecka przemieszczająca się od strony Chmielnika. Żołnierzy NSZ ostrzelano z „poniemieckiego działka kal. 105, z którego pociski trafiły w sam środek zgrupowania”. Por. Kowalski zdołał wyprowadzić z tej obławy ok. 37 osób. Oddział NSZ skierował się na północny zachód, w kierunku pow. włoszczowskiego. Po pięciu dniach partyzanci dołączyli pod Piskorzeńcem k. Przedborza do grupy kpt. Kołacińskiego „Żbika”. W dniach 29 maja – 1 czerwca oddział por. Sikorskiego stracił co najmniej dziesięciu zabitych oraz kilku rannych i aresztowanych. Żołnierze zdołali zabezpieczyć „zrzutową” radiostację, jednak pod Chruścicami grupa utraciła tabor wraz z pozostałą dokumentacją; spośród członków GO biorących udział w tych dniach w walkach z jednostką „Jaremy” co najmniej dziesięciu zostało zabitych, dziewięciu rannych, a ośmiu dostało się do niewoli.

Kpt. Kołaciński zabrał wycieńczonych żołnierzy do bazy leśnej pod Przedborzem (pow. konecki). Sytuacja była trudna, w krótkim czasie należało spodziewać się dekonspiracji obu od¬działów. Na odprawie oficerskiej „Żbik” rozważał kilka możliwych scenariuszy: zmianę miejsca stacjonowania, przerzucenie zagrożonej części oddziału do Brygady Świętokrzyskiej, rozformowanie grupy. Ostatecznie w drugiej połowie czerwca 1945 r. zapadła decyzja o zamelinowaniu tych członków obu oddziałów, którzy byli najbardziej zagrożeni, a urlopowaniu pozostałych. Kpt. Kołaciński zakwaterował swoją grupę i żołnierzy por. Kowalskiego w kilku wsiach po¬łożonych 15–20 km od Piotrkowa Trybunalskiego i rozlokował ich po 2–3 w siedmiu gospodarstwach należących does taking viagra delay ejaculation do jego rodziny i zaufanych znajomych. Na potrzeby Akcji Specjalnej pozostawił nieliczny oddziałek, jednak nic nie wskazuje na to, generic cialis aby grupa por. Kowalskiego brała jeszcze udział w jakichkolwiek akcjach organizowanych przez żołnierzy „Żbika”. Jak na ironię, to właśnie por. Kowalski, już jako zastępca kpt. Kołacińskiego, był tym, któremu wypadło we wrześniu 1945 r. rozformować

grupę „Żbika” pod Piotrkowem Trybunalskim.

Oddział por. Sikorskiego funkcjonował krótko w okresie trudnym zarówno dla centralnych, jak i kieleckich struktur NSZ. Wyjście Brygady Świętokrzyskiej na Zachód i wkroczenie Armii Czerwonej na Kielecczyznę skomplikowało łączność w terenie, co wraz z dotkliwym represjonowaniem członków organizacji powodowało konieczność coraz głębszego konspirowania się, a w końcu doprowadziło do zawieszenia działalności Komendy Okręgu V NSZ (Kielce). W związku z tym oddział „Jaremy” stał się tymczasowym ośrodkiem dowodzenia strukturą tere¬nową NSZ na Kielecczyźnie.

 

Źródło… Nie dla symboli komunistycznych w Busku-Zdroju